Festiwal Balonowy w Szczecinku to szczególne wydarzenie na mapie polskich imprez balonowych przyciągająca corocznie większą grupę uczestników. Jest to jeden z największych w Polsce Festiwal Balonowy, czterodniowe święto pilotów i ich majestatycznych aerostatów, które na stałe wrosło w dziedzictwo kulturowe miasta.
Po raz pierwszy szczecineckie niebo zapełniło się kolorowymi aerostatami w 2005 roku. Obecnie to ulubione miejsce wielu pilotów oraz ich rodzin i z roku na rok przybywa zwolenników latania nad lasami i jeziorami. Po 15 edycjach imprez balonowych Szczecinek nierozerwalnie związany jest z baloniarstwem. Piękne miasto wtopione w lasy i jezioro stwarza wymarzoną scenerię do podniebnych wędrówek. Nie zawsze jednak rozległe lasy i rozlewiska idą w parze z bezpiecznym lotem. Przed każdym wzniesieniem piloci biorą pod uwagę kierunki wiatru na różnych wysokościach i potencjalne miejsca do lądowania z dala od farm wiatrowych.
Festiwal
Organizatorem tegorocznego Festiwalu, który rozpoczął się 7 lipca, była Samorządowa Agencja Promocji i Kultury przy wsparciu Lotniczej Agencji Reklamowej PARAPLAN. Dyrektorem Festiwalu była Agnieszka Sulewska, Dyrektorem sportowym Jacek Bogdański. Swój udział w pokazie zadeklarowało 38 załóg. Najliczniejszą grupę stanowili Polacy, za nimi Niemcy, Szwedzi, Holendrzy, Francuzi oraz Węgrzy. Równolegle z Festiwalem rozegrane zostały zawody balonowe. Jak nakazała tradycja, imprezę rozpoczęła nocna parada załóg balonowych z palnikami, oświetlającymi ogromnymi płomieniami ulice miasta Szczecinek.

W tegorocznej edycji kierunek wiatru nie sprzyjał wylotom ze Szczecinka, na które głownie liczy publiczność. Aby przelecieć nad miastem i bezpiecznie wylądować piloci startowali z Bornego Sulinowa i okolic. Widok kilkudziesięciu aerostatów w blasku wschodzącego Słońca zapierał dech. Wielu szczecinczan od wczesnego rana tropiło balony, ścigając się z nimi samochodami. Wielu szczecinczan od wczesnego rana tropiło balony, ścigając się z nimi samochodami.

Drugiego dnia zaplanowano wyczekiwaną przez wszystkich galę balonową z udziałem pirotechniki, ferie barw i świateł można było podziwiać po zmroku. Kiedy zgasły światła na terenach MOSiR rozpoczął się spektakl. W rytm muzyki ogień z balonowych palników na zmianę ze sztucznymi ogniami dały spektakularny pokaz. Kilkutysięczna publiczność również brała w nim udział, włączając latarki w swoich telefonach. Gala zarządzana przez dyrygenta wypadła zjawiskowo i na długo zostanie w pamięci uczestników. Podczas pokazu można było posłuchać muzyki na żywo w wykonaniu zespołu Nowator oraz Mad Mike Guitar.

Ostatni dzień Festiwalu przyniósł załamanie pogody. Pokaz pirotechniczny z udziałem moto-szybowników z Wielkiej Brytanii został przeniesiony na wcześniejszą godzinę aby zdążyć przed burzą. Blask skrzydeł na niebie, okraszony błyskiem flar i sztucznych ogni spowodował, że kolejny dzień, tysiące obserwatorów z wysoko zadartymi głowami wpatrywało się w podniebne atrakcje.

Pomimo kaprysów pogody tegoroczna edycja Międzynarodowego Festiwalu Balonowego w Szczecinku nie zawiodła pasjonatów sportu balonowego.
Zawody
Konkurencje sportowe rozgrywane podczas festiwali i fiest balonowych to jedna z najbardziej widowiskowych części takich wydarzeń. Zawodnicy startują z różnych miejsc, niejednokrotnie oddalonych o kilkanaście kilometrów od celu, i muszą wykazać się nie tylko umiejętnościami nawigacyjnymi, ale także doskonałą znajomością warunków atmosferycznych oraz wiatrów na różnych wysokościach, aby po precyzyjnie zaplanowanymi p przeprowadzonym locie, dolecieć nad wyznaczony cel i oznaczyć go czy to zrzuceniem nań kolorowej wstęgi z obciążnikiem nazywanej markerem, czy też zapisem w rejestratorze lotu – loggerze, gdy cel wyznaczony jest w przestrzeni na określonej wysokości. Organizatorzy, na czele z Miastem Szczecinek, zadbali o to, aby zawody były nie tylko sportowym wyzwaniem, ale także świetną rozrywką dla całych rodzin. Oprócz podniebnych emocji, na uczestników i widzów czekały liczne atrakcje, w tym występy muzyczne, pokazy lotnicze i pirotechniczne oraz strefa gastronomiczna.
W piątek pogoda pozwoliła na rozegranie dwóch konkurencji. Odprawa odbyła się w sali konferencyjnej na Zamku. Świeciło słońce, temperatura sięgała 25 stopni, pogoda do lotów była dobra, cumulusy o podstawie 1400 m, wiatr wiejący z prędkością 4-6 m/s z południowego zachodu, o zmiennych wartościach na różnych wysokościach. Start indywidualny. Na trasie lotu ze Szczecinka rozciągały się lasy, w dalszej odległości farmy wiatrowe i rejon zakazany dla lotów nad Czarnem, w związku z tym zaplanowano przesunięcie miejsca startu z terenów MOSiR w okolice Bornego Sulinowa.

Loty balonowe to nie tylko piękne widoki i emocje, ale także wiele wyzwań. Zmienna pogoda i niespodziewane podmuchy wiatru sprawiają, że każde planowanie lotu dla kilkudziesięciu balonów to ogromny stres dla organizatorów.
Największą trudność sprawiał nam wiatr. Prognoza o 3.00 nad ranem była inna niż wieczorna. Decyzje o lotach podejmowaliśmy na bieżąco, południowo-zachodni wiatr pozwalał na lot z Bornego Sulinowa na południową część Szczecinka. Tam 38 balonów mogło bezpiecznie wylądować. – mówi Agnieszka Sulewska.

Pierwsza konkurencja – Fly In, z celem wyróżniającym się pośród niskich zabudowań, zawieszonym wirtualnie 50 m nad wieżą Kościoła w Sitnie wyglądała na prostą i możliwą do osiągnięcia. Po podaniu współrzędnych celu, piloci rozpoczęli poszukiwania miejsc do startu. 17 balonów wybrało miejscowości znajdujące się na południe od Szczecinka. Uczestnicy, wyposażeni w mapy i GPS-y, musieli wykorzystać kierunek wiatru i odpowiednio zaplanować start i trasę lotu tak, aby dolecieć jak najbliżej punktu wyznaczonego w przestrzeni nad wieżą. W powietrzu unosiło się napięcie, a na ziemi widzowie i załogi śledzili balony. Najbardziej emocjonujący moment nadszedł, gdy balon dowodzony przez Wojtka Telszewskiego, zbliżył się na zaledwie kilka metrów do wyznaczonego celu, wzbudzając podziw konkurentów. Pilota jednak rozczarował wynik, ponieważ na chwilę przed rozegraniem konkurencji zrezygnował z uczestnictwa w zawodach na rzecz lotów w Festiwalu. Przez swoją decyzję pozostawił na ziemi markery i logger, które mogły poświadczyć jego wygraną w konkurencji. Drugi cel wyznaczony był na stadionie. Ten cel został poza bezpośrednim zasięgiem pilotów.
Próbowaliśmy wypracować odpowiednią pozycję, wznosiliśmy się na 250 m, 450 m, 650 m, na każdej wysokości 9-12 m/s, kierunek bez zmian. Widzieliśmy boisko z góry, mijając je z prawej strony, ale na rzut markerem było za daleko – wspomina Filip Orłowski.
Pomiar zaplanowano w obrębie płyty boiska, między bramkami. Obserwując tę rywalizację z góry i balony rozstrzelone po całym niebie można było dojść do wniosku, że w tej konkurencji wygrał wiatr. Balony wylądowały w okolicach Szczecinka, a piloci z pewnym niedosytem czekali na wyznaczenie kolejnej konkurencji.

Trzecia konkurencja została rozegrana w sobotę, o poranku. Wiatr wiejący z południowego zachodu pozwolił na rozegranie Pogoni za lisem. Zawodnicy udali się na lotnisko do Bornego Sulinowa na miejsce, z którego wyruszono w pogoń. Wiatr utrzymywał kierunek ale z każdą chwilą robił się silniejszy, co przyśpieszyło przygotowanie i start balonów. Chwilę po starcie balonu lisa, zawodnicy wyposażeni w markery wznieśli się w powietrze.
Piloci muszą zaplanować lot tak, żeby przelecieć jak najbliżej balonu, który po wylądowaniu wyłoży cel, czyli krzyż. Miałem przywilej być tym lisem. Doleciało do mnie bezpośrednio w obszarze mierzenia dwóch pilotów, relacjonował Jacek Bogdański, zwycięzca Zawodów o Puchar Gordona Bennetta.
W tej konkurencji najlepszą pozycję wypracował Piotr Wachowski, wykonując idealny lot na cel i rzucając marker w odległości 3,19 m od środka krzyża. Nie miał sobie równych, co dało mu najlepszy wynik. Drugie miejsce zajął Thomas Niebaum, z wynikiem 47,40 m. Pozostali piloci zostali sklasyfikowani według wskazań loggerów.
Zawody zakończyły się uroczystym wręczeniem nagród. Laureatem został Piotr Wachowski, startujący z numerem 8, który dzięki swojej precyzji i doświadczeniu zdeklasował rywali. Drugie miejsce zajął Jacek Grabowski nr 16, latający balonem Roleski, a trzecie Thomas Niebaum, z numerem 7.
Tekst i zdjęcia: Aneta Duczkowska
Międzynarodowy Festiwal Balonowy w Szczecinku 2024 w obiektywie Anety Duczkowskiej








Przegląd Lotniczy Aviation Revue Miesięcznik o tematyce lotniczej nagrodzony Diplome d' Honneur FAI